Nabazgrałam to:
sobota, 16 sierpnia 2008,
o godzinie:
20:41:07.
Inspirowana przez:
People always leave…
Pewnego razu przeczytałam gdzieś tę myśl i naprawdę ją polubiłam: Czasami przychodzi moment w Twoim życiu kiedy uświadamiasz sobie kto tak naprawdę się liczy, kto nigdy nie był ważny i kto zawsze będzie.
A teraz myślę kiedy przyjdzie ten moment i jak go rozpoznam?
Dane jest nam żyć w czasach, kiedy większa część komunikacji jest związana z Internetem. To nie tak, że nie mamy życia w „prawdziwym” świecie. Jednak granica tej „prawdziwości” jest teraz inna.
I wielu może powiedzieć, że ich najbliżsi przyjaciele nie mieszkają obok, ale w innym mieście, dzielnicy czy kraju. Dodatkowo mogą dodać że nigdy w życiu ich nie widzieli na żywo.
Przyjaźń oznacza świat, jest jak rodzina, z małą tylko różnicą więzów krwi. Ale tak to wszyscy i wszystko są razem w różnego rodzaju okolicznościach.
Wiesz że jest ktoś, kto złapie Cię jeśli będziesz spadał, osuszy łzy i powie, że wszystko będzie dobrze, nawet jeżeli oboje wiecie, że nie będzie. Ten ktoś będzie udawał radość i szczęście tylko po to, abyś Ty czuł się lepiej.
Będzie szedł z Tobą nawet jeżeli zmierzasz wprost do piekła… bo czym jest piekło wobec prawdziwej przyjaźni? Będziesz zawsze wiedział że będzie zapobiegać abyś nie zrobił głupiej i bezsensownej rzeczy. I nawet kiedy będziesz przystawał aby ednak to zrobić, powie że to dobre wyjście, nieważne czy będzie z Tobą płakał czy śmiał się.
Ale nagle przyjdzie ten moment, w którym wszystko może się zmienić. Przyjaciel stanie się zapracowany, będzie poświęcał Ci mniej czasu, zapomni zadzwonić, nie odpowie na Twoje wiadomości. I wtedy przyjdą do Ciebie różne myśli: Czy to na pewno ta droga? Czy to ta wieczna przyjaźń, którą sobie obiecywaliśmy?
Dni będą mijać a wy będziecie rozmawiać mniej, ciągle mniej, a Ty uświadomisz sobie, że ta osoba ma już swoje własne życie i Ty do niego nie należysz. To właśnie ten moment w którym musisz sobie uświadomić kto się naprawdę liczy, kto nigdy nie był ważny i kto zawsze będzie. I czy to ważne jak będziesz głupi kiedy zaufasz i powierzysz wszystkie swoje najskrytsze sekrety i smutki komuś, kogo nigdy nie poznałaś? Czy to nie dziwne że nie potrafisz zaufać ludziom których poznałaś „na żywo” ponieważ może nadejść moment, w którym i oni odejdą? Przecież już wiesz… ludzie zawsze odchodzą.
Jeśli powiem, że nie dbam o to czy odejdą, czy zostaną, to skłamię. Ponieważ obchodzi mnie to, ale czasami mam wątpliwości czy każdy będzie mnie tak samo obchodził. Czy powinnam zignorować to uczucie?
Nawet jeżeli ktoś mi powie, że powinnam to zignorować, nie jestem pewna czy potrafiłabym.
Ponieważ jestem jaka jestem i nawet jeżeli ludzie odchodzą, to ZAWSZE wrócą.
Dlaczego?
Ponieważ kiedyś byliśmy dobrymi przyjaciółmi. I przeszliśmy razem dużo rzeczy, dobrych i złych… Ale to nie ma większego znaczenia ponieważ, jeśli oni potrzebują mnie, jestem. Zawsze i w każdym miejscu. Wszędzie.
…But sometimes they come back.
komentarze [0]